X jak… X czasu

Nasz Mały X-menie,

X czasu… coś o tym wiemy, często to słyszeliśmy, słyszymy i pewnie usłyszymy.

Najpierw występuje zawsze jako niewiadoma.

X czasu na Twoje wyjście ze szpitala – zamknęło się w 8 miesiącach.

X czasu na Twoje bycie z nami w domku – ograniczyło się do 3 miesięcy. Tych najcudowniejszych – choćby niewiadomo co kiedyś… za X czasu.

X czasu na Twoje życie, któremu jedni dawali dni, my – lata, trwało 11 miesięcy. Najważniejszych. Dla nas. Niełatwych – dla Ciebie.

X czasu miało minąć, aż się ogarniemy, uszczypniemy, że… Cię nie ma. Zaraz minie dokładnie 1000 dni… Auuuć… szczypiemy się ciągle, coraz mniej boli – fakt. Ale coraz bardziej dociera, że to prawda… I nie była, ani nie jest to „Baśń tysiąca i jednej nocy”. Ani lampy Alladyna, ani Sindbada. Czasem tylko gruzowiska Bliskiego Wschodu.

X czasu na przewartościowanie życia – potrzebowaliśmy… I chyba ten zakres jeszcze nie pozostaje zamknięty. Ciągle nowe zdarzenia, mniej lub bardziej ważne decyzje powodują to, co się dzieje wokół nas. Z kim. Kiedy. I jak. Ale jeden priorytet został postawiony jako pierwszy, ułożył całą resztę wokół i zamkniemy go wraz z zamknięciem naszych oczu na zawsze – to Ty! Ty, który nigdy nie będziesz niesprecyzowanym X-em w naszych myślach… Nigdy jakimś tam wyobrażeniem Aniołka, nieuchwytnym „być gdzieś Tam” rzuconym w przelocie tęsknoty. Cokolwiek się dzieje i jakiekolwiek decyzje podejmujemy, co dzień, od tysiąca dni – Ty JESTEŚ – naszym murem, skałą, ostoją, powiernikiem, pomagierem, opiekunem, przewodnikiem, aniołem, przyjacielem, psotnikiem, lodołamaczem, motywatorem, pożyczającym skrzydeł, tarczą, sterem, kompasem, pocieszycielem, „szklanką do połowy pełną”. Całkiem sporo jak na małego synka. Nasz mały-wielki X-menie! Fakt, trochę role się odwróciły. Gdy mamy szansę być tym wszystkim, kim Ty jesteś dla nas – dla Kogoś innego w przyszłości, wszystko w Twoich aniołkowych rączkach. Wiemy, że potrafią wiele… Miłość czyni cuda. Co krok. Przetestowane.

X czasu na ułożenie torów od nowa – kładka po kładce, nawet wtedy, gdy pociągu jeszcze nie było widać na horyzoncie. Powoli się pojawia. Czy nadajemy się już na sprawnych maszynistów, by nie doprowadzić do kolejnej kraksy? Sporo lekcji zostało w naszych głowach i sercach. Liczymy, że ominiemy niezależne od nas klęski żywiołów zdrowia albo głupiej kpiny losu. Z całą resztą – wspólnie – damy radę. Ręka w rękę, ręka w rączkę. Pewnie nie będzie przed nami samych rajskich dolin, syreniego śpiewu, wodospadów i zieleni – nawet, gdy głównym dowodzącym jesteś Ty. Wystarczy, żeby było czasem bajecznie kolorowo, czasem i najczęściej po prostu – normalnie, jak wszędzie, codziennie. Już dość bycia wyjątkowym. Nikt Cię nie przebije 🙂 A jeśli kiedykolwiek i gdziekolwiek zachwyci mnie rzeczywistość, aby móc powiedzieć spontaniczne: „Jestem szczęśliwa”, wiem, że powiem to już bez lęku, że zaraz moje szczęście spowije czarna kurtyna smutnych zdarzeń… dla równowagi przeżyć. Bo X czasu przeżyte u boku Twojego szpitalnego łóżeczka, X czasu wywalczone o każde jutro, bo X czasu oglądania Twojej heroicznej walki o zdrowie z finałem w białym, drewnianym pudełku… nigdy już przenigdy nie pozwoli na takie szczęście na 100%. A jeśli nawet ono kiedyś przyjdzie, to nie będę się czuła za nie winna, nie będę się go bała, powiem „nareszcie!” i „trwaj, tak zwyczajnie!” i… najpiękniej jak potrafię Ci za nie podziękuję. Znów czekam na równowagę. Smutek już był. Teraz szczęście. I niech na nim się skończy nasz X czas.

X czasu mieliśmy czekać do wiosny… Nadchodzi. Ta. Przyjdzie i kolejna.

X czasu powtarzaliśmy, że „to niemożliwe”… Jest możliwe.

X czasu zmarnowaliśmy na planowanie… Planuje się bez nas. Z Tobą.

X czasu przeżyte tak nijak. Zastąpione pełnią życia. Odwagą. Wiarą dziecka.

X czasu na nasz czas… Na jutro. Póki jest.

 

time

 

Reklamy

2 responses

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s