„Przeszedłem tylko do sąsiedniego pokoju”…

Śmierć nie jest końcem wszystkiego…
Przeszedłem tylko do sąsiedniego pokoju.
Nadal jestem sobą…
I dla siebie jesteśmy tym samym, czym byliśmy przedtem…

Zatem nazywaj mnie jak zawsze…
Nie zmieniaj tonu głosu, nie rób poważnej i smutnej miny…
Śmiej się tak, jak dawniej robiliśmy to razem…
Uśmiechaj się, myśl o mnie,
módl się za mnie…


Niech moje imię będzie wciąż wymawiane…
Ale tak, jak było zawsze, zwyczajnie i bez oznak zmieszania…
Życie przecież oznacza to samo, co przedtem,
Jest tym samym, czym zawsze było…
Żadna nić nie została przerwana…


Dlaczego więc miałbym być nieobecny w twoich myślach,
Tylko, dlatego, że nie możesz mnie zobaczyć?
Czekam na Ciebie bardzo blisko…
Tuż-tuż…
Po drugiej stronie progu…


Dzieli nas tylko czas…
Bo ja już doszedłem, ty wciąż jesteś w drodze…

/autor nieznany/

Dla wszystkich Tych, którzy bardzo by chcieli odwiedzić dziś naszego Małego Rycerzyka, ale znajdują się daleko od jego „łóżeczka”…:

20141031_09015720141031_09013420141031_090054

A my? O Wszystkich Małych Wielkich Świętych pisaliśmy dokładnie rok temu – nic nie chcemy zmieniać, dodawać. Teraz? Dziś? Rok później? Kolejny raz pozwalamy sobie „zatopić” nasze najważniejsze Serduszko w morzu kwiatów… Wkładając we własnoręczne układanie bukietów… całe nasze serca. To wszystko co możemy. I skoro do Tego Sąsiedniego Pokoju nie dane nam zajrzeć choćby przez dziurkę od klucza, to teraz, to dziś – kolejny raz pozwalamy sobie na wspomnienia… nawet trochę bardziej niż zwykle.

Ze szczególną dedykacją dla Tych, którym także niedawno przyszło się zmierzyć z „nie mogę uwierzyć…”:

Advertisements

6 responses

  1. To właśnie ja poznałam Waszą opowieść (jakkolwiek to zabrzmiało) w ostatnich dniach i nie mogę przestać myśleć o Was i Waszym Małym Rycerzyku…Jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że chyba pierwszy raz w życiu nie wiem jak nazwać swe uczucia słowami. Ja, wróg komputera i internetu, włączam go codziennie, by choć chwilę z Wami “pobyć”, by poczuć się wtajemniczoną w Wasze zwykłe i niezwykłe dotąd życie. Myślę, że takim ludziom jak Wy, nie potrzeba wiele słów, byście wiedzieli i czuli, że ktoś zupełnie Wam nieznany chce być blisko Was i choćby w takich dniach jak jaszcze dzisiejszy, czy wczorajszy, pokazać, że rozumie to, co robicie i dlaczego, dla kogo to robicie… Pozdrawiam i do następnego spotkania…

    • Malgosiu, nie ukrywajac zaskoczenia, oniesmielenia i wzruszenia, jakie wywolaly u nas Twoje slowa: bardzo bardzo dziekujemy! Niezmiernie cieszy nas, ze chcesz z checia stawiac z nami rycerzykowe slady pamieci, choc nie zawsze jest to latwa i wesola droga… Przytulamy cieplo dolaczajac aniolkowe pozdrowienie!

      • Bardzo dziękuję za to, że otrzymałam od Was odpowiedź, bo muszę się przyznać, że na taki komentarz (choć to określenie nie wydaje mi się trafne) zdecydowałam się pierwszy raz, zatem cieszę się jak małe dziecko…Dzisiejszy wieczór znowu „spędzam” w Waszym towarzystwie i śledząc zapis nie potrafię w wielu momentach ukryć wzruszenia i nieustannie uczę się od Was jak kochać, bo wielka miłość emanuje niemal z każdego zdania, czy dłuższego opisu przeżyć. Po takim wieczorze zdaję relację ze spotkania z Wami mojemu mężowi, który jest bardzo wrażliwym człowiekiem i także nie przechodzi obojętnie obok smutku, cierpienia innych. Dziękuję, choć nie bardzo wiem komu (Panu Bogu?), że TEN przypadek sprawił, że szukając jakichś informacji dotyczących naszej gminy (mąż kandyduje w wyborach na wójta), zupełnie przypadkiem odszukałam Was…( może to jakiś znak?). Bardzo serdecznie pozdrawiam i nie mogę się już doczekać książki o Małym Rycerzyku, by mogła Was także poznać moja mama. Zatem mam nadzieję do następnego spotkania…

  2. Krzysiu dawno u Ciebie nie pisałam, ale widząc kwiaty u Ciebie przypomniał mi się wpis Twojej mamy o Ogrodzie i jeśli tam jest tak pięknie to jest to najpiękniejszy ogród..a Wy kochane nasze Aniołeczki bawcie się w nim i czekajcie na nas swoich kochających i bardzo tęskniących rodziców. W tym roku tez zapaln\iło się światełko u Kubusia dla Ciebie{*]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s