A po nocy przychodzi dzień…?

Spieszymy z odpowiedzią na mnóstwo pytań:”Jak Krzyś?”. Bardzo jesteśmy wdzięczni za Waszą troskę! Ona naprawdę dodaje mnóstwa sił i optymizmu!

I dla nas nastał nowy dzień.
Około 6 rano monitor naszego synka zaczął wreszcie pokazywać prawidłowo wartości tętna (bo saturacja jest całe szczęście ciągle idealna), a kołderka zaczęła się unosić…Krzyś się wreszcie ożywił, wrócił do swojej dawnej aktywności, znów zobaczyliśmy te nasze oczka najukochansze jak koraliki… I machające rączki!
Kamień Wielkiej Nocy odsunięty pomyślelismy… A Krzyś od piątku urządził nam prawdziwe Triduum Paschalne, gdzie sam wycierpiał się Biedaczek najbardziej…
W ciągu dnia był po swojemu «rozbrykany», natomiast potem zaskoczył nas ogromnym spadkiem aktywności po zmniejszonej dawce leku, na który mało co wogóle reagował wcześniej.
Wygląda na to że spadek potasu porządnie go rozregulował…Neurologicznie, kardiologicznie…Wieczorem znów pojawiły się niewielkie,ale jednak, spadki tętna, które wcześniej nigdy nie występowały.
Dużo zagadek.Szczęście w nieszczęściu że stan Krzysia jest względnie stabilny i udało się wczoraj uniknąć przeniesienia na Intensywną Terapię, gdzie łóżko już było dla Krzysia przygotowane i razem z nim: wizja samotnych Świat i nocy.
Nie jest fajnie, bo nie tak miało być… Bo znów zaczynamy wyścig szpital-dom-szybki sen-szpital…W Trójkę byliśmy dziś może z 10 minut…:-(
I choć wierzymy w ciągłe cuda i moc Wielkiej Nocy, to jakoś na mszy przy psalmie:”Radosny dzień dziś nastał. Weselmy się…”, jakoś usta same się zaciskają…
Dziękujemy za Wasze wsparcie, za myśli…Razem łatwiej :-*

Reklamy

5 responses

  1. Trzymam mocno kciuki za szybka poprawe u Krzysia i jak najszybszy powrot do domku. Wszyscy troje jestescie bardzo dzielni, a Krzysia podziwiam za to ze walczy ze wszystkich sil. Prawdziwy maly bohater ! Oby nastepny wpis byl od samego Krzysia z oznajmieniem ”jak dobzie byc znowu w domku” ! Sciskam was mocno i przesylam buziaki :***

  2. Krzysiu, pamiętam o Tobie cały czas. Wiesz, muszę Ci się przyznać, że też się czasem wkurzam, jak słyszę o Twojej walce, o tym paskudnym potworku, z którym się zmagasz, ale mam nadzieję i tego życzę Tobie i Twoim niesamowitym Rodzicom, że tą walkę wygracie a przeciwnikowi pokażesz, gdzie jego miejsce. Masz naprawdę niezwykłych Rodziców i sam jesteś wspaniały. Trzymaj się dzielnie Bracie, do zobaczenia, z modlitwą

  3. Kochani, jestesmy ciagle z Wami myslami! Bardzo zasmucila nas wiadomosc, ze Krzysia stan zdrowia pogorszyl sie i znow trafil do szpitala 😦 Trzymamy mocno kciuki i kibicujemy mu z calych sil, aby jak najszybciej odzyskal sily i wrocil do domku, do swoich wspanialych i jak on rownie walecznych Rodzicow!
    Sciskamy Was mocno! :*:*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s