– Jak Ci się Krzysieńku Słoneczko podoba pierwszy weekend w domu?
– Mamcia, Tatko, lewelacja! Psecies jestem prawdziwy księciunio tutaj 🙂
Jakbym wiedział, że w tym miejscu zwanym Domkiem będzie tak supelowo, to bym sybciej do niego się spieszył 😉
Popats na moją minkę, a ona Ci wsystko powie…
Tag Archives: radośniej
Dobranoc życzy Krzyś :-)
Mamy chyba dzieciątko „z promocji” 🙂 Od kilku nocy nasz kochany Bamber nas pozytywnie zaskakuje: jak sobie słodko zasypia kołysany w ramionach o 21:00, tak śni sobie kolorowo całą noc, przekładany na boczki i podcałowywany ukradkiem, budzi się ok. 10:00 dnia następnego… A potem kolejny dzień pieszczot, śpiewania, lulania i medyczno- oddziałowego życia biegnącego swoim torem…
Krzyś pewnie chce dać chwilę dla siebie wieczorem Rodzicom… Bo jak śpi nocą, to pewnie jeszcze nie wie, że nasza Rodzinka stała się tą „2+1” w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale w innych proporcjach… Póki co bilans jest taki, że dziś z synkiem w szpitalu „nockę” ma Tata, Mama odsypia w domu zaległe, mając obok siebie nie tylko puste łóżeczko synka w sypialni, ale też we własnym łóżku jest za dużo miejsca… I tęskno. I cicho. I samotnie. Ale obiecaliśmy synkowi, że nie odstąpimy go już nawet na krok… A on pokazuje wciąż jak bardzo nas potrzebuje i ta świadomość wynagradza wszystko. Jedno antidotum tylko widzę: Chłopaki moje, wracać mi tu wreszcie! 😉 :-*
Krzyś chwilowo pożyczył łoża od Rodziców… Po czym stwierdził, że jest twarde, stare i skrzypi, i wrócił na swoje „king size” 😉
Dziś 14 lutego, czyli…
… międzynarodowy Dzień Chorych na Padaczkę! 🙂 Tak, tak, Moi Drodzy, św. Walenty to jak widać bardzo wszechstronny patron… A może po prostu stan psychiczny chorych na padaczkę jest w pewnej mierze podobny do stanu zakochania? Zaburzenia świadomości, drgawki, otępiały wzrok, itd. 😉 Jakby na to nie patrzeć, życzymy wszystkim walczącym z tym schorzeniem (z padaczką, a nie z zakochaniem ;-)) wytrwałości, dużo siły i względnej stabilizacji! Tego samego życzymy też sobie i Krzysiowi…
PS. Jako że tłumy rozszalałych fanów proszą od wczoraj w swoich listach o zdjęcie Krzysia w spodniach, proszę bardzo:
Jak widać na załączonym zdjęciu, Krzyś świętuje dziś podwójnie: i walkę z padaczką, i Walentynki 🙂
Zupka dobra… a deser będzie?
Jak widać na zdjęciu Krzyś po raz pierwszy w życiu zaczyna poznawać smak 🙂 I dopytuje o coś słodkiego na deser 🙂
Oprócz smaku życie na oddziale pozwala mu doświadczać wielu nowych, nieznanych wcześniej wrażeń. Największa nowość dla Krzysia: rodzice pod ręką całodobowo! 🙂 Krzysiowi się podoba, więc obiecuje szybko leczyć infekcję i – jak tylko uda się załatwić wszystkie formalności – wyjść szybciutko do domu! Trzymajcie kciuki!
O tym jak Krzyś został astronautą!
Krzyś leci w kosmos! A właściwie nie on sam (bo jest jeszcze trochę za mały :-)), ale jego zdjęcie.
Krzysiowa fotka poleci na orbitę okołoziemską na pokładzie polskiego satelity Heweliusz. Przy Krzysia chorobie chociaż w taki sposób chcemy zapewnić mu nieśmiertelność (chociaż kres przyjdzie kiedyś pewnie i na samego satelitę :-)).
Życzymy dla całego zespołu naukowców powodzenia misji BRITE-PL.
A na koniec jeszcze sama fotka jako dowód 🙂
W Nowym Roku…
W Nowym Roku nasz synek niewiele odbiega od normy, bo także podjął szereg postanowień:
– nie zrzucić zbędne, ale przybrać niezbędne kilogramy (obecnie waży 5550 g)
– nie łapać częstych infekcji, o które szczególnie o tej porze roku niestety nietrudno…
– podpisać wreszcie akt separacji z tlenem i respiratorem, a przynajmniej ograniczyć wszelkie spotkania z nimi do minimum,
– nie pozwolić, aby niepotrzebne drgawki znowu zwyciężyły, bo póki co Krzyś jest bardzo grzeczny, choć zdarzają się serie nieskoordynowanych wymachiwań rączkami, ale na to mamy z synkiem już swoje tajemne sposoby na świadome wyciszenie…;-) Trochę pieszczochów i żebyście widzieli jego minki… O:-)
– reszty postanowień Krzyś już nie powymyślał, żeby całą swoją siłę skupić na powyższych, i tak wcale niełatwych dla takiego Choruska, ale jeśli nasz chłopczyk ładnie i choć częściowo przez nie przebrnie, to czeka naszą Trojeczkę najpiękniejsza nagroda… Tak tak, na „D” się zaczyna, na „M” kończy i ma 3 litery… Ale cii… żeby nie zapeszyć 😉
Krzysiulek przesyła wszystkim swoim wiernym Przyjaciołom przesłodkiego buziaka!:-*
Zyconka!
Swiatecne zyconka dla wsystkich Psyjaciół od Ksysia! Jak na Święta przystało, u mnie jest spokojnie, robię słodkie minki. Spojrzeniem wymieniam z Rodzicami wielką dawkę miłości, a oni jednym czułym słowem, jednym małym przytuleniem, dają ogromną siłę i wsparcie. Warto być odważnym. Warto cieszyć się nawet z maluteńkich chwil. Warto czekać na każde „dzień dobry” i „dobranoc” od bliskich. Warto się nie poddawać. Warto kochać. I tego Wam wsystkim zycem. Naplawde! I jeśli tego jeszcze nie wiecie, to odkryjcie te moje powyższe ‚małe co nieco’ w te Święta! Niech siła Bożej Dzieciny narodzi sie w moim i Wasych serduchach!
Wasz Ksys
P.S. Lodzice mówią, że tez tak właśnie Wam zycom!
Wśyśko na mojej głowie…
Mój pierwszy mini występ w TV… ;-)
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/6-xii-2012-godz1830/9346815
W 18 min 47 sek. Kroniki Krakowskiej widać mój oddział, moje łóżeczko w głębi pod oknem i Tatkę! (trzeba się dobrze przyjrzeć 😉 )








